I nie wiem kompletnie, co z tym mogę jeszcze zrobić.
Chciałam wycieniować ołówkiem, ale gdy zaczęłam cieniować te włosy (a raczej ośmiornicę, którą ma na głowie) to wyglądało co najmniej dziwnie. Potem chciałam wycieniować markerem i cienkopisami, ale bałam się, że już kompletnie zepsuję. Akwarelami nie mogę, bo głupia ja narysowałam to na cienkim papierze. Dlatego wstawiam tutaj taki lineart, licząc na Wasze rady i sugestie.
Wiecie co? Gdy przechodzę do tej części komentarza, w której mam opisywać co się dzieje na rysunku i kto to jest, to się zastanawiam, czy w ogóle ma to sens, czy nikt nie zgasi mnie słowami "To nie tak, nie wiesz nic o Aniołach, mieszasz", bo ja mam swoje własne poglądy na wszystko, i nie trzymam się "podręcznikowych" opisów. A tam, walić.
To jest Sorael, jeden z niewielu Upadłych w mojej książce. Chciałam narysować okładkę mojego komiksu, który mam w planach, no i zastanawiałam się, kogo na niej umieścić. Strona tytułowa z głównym bohaterem (w tym przypadku bohaterką) byłaby dla mnie zbyt banalna, Sethricka rysunków mam mnóstwo, naprawdę mnóstwo. Padło na Soraela, który jest postacią dość tajemniczą, traktowaną przeze mnie trochę "po macoszemu". Tutaj przedstawiłam go w momencie jego upadku. Był Serafinem, lecz w chwili gdy został zesłany na Ziemię stracił swoje "przywileje", co wiązało się również z utratą dwóch par skrzydeł, które zostały bezczelnie wyrwane. Nic przyjemnego, zapewniam. Kolor jego oczu zmienił się z brązowych na zielone, co świadczy o jego winie - zazdrości. Bo w moim świecie Anioły upadają tylko wtedy, gdy popełnią jeden z siedmiu grzechów głównych, co wiąże się z trwałą zmianą koloru ich oczu, dlatego Sorael skrywa je za kurtyną wiecznie nieuczesanych włosów.
Jak zwykle jestem otwarta na krytykę, ale uzasadnioną!
Jedyne co do mnie nie przemawia to mina. Po prostu nie czuc po niej, że to chwila upadku. Skrzydła mi się podobają, ogólny wygląd też ok. Zresztą, osobiście wychodzę z założenia, że jak już ktoś wymyśla postac, to tylko od niego zależy wygląd. Nie wiem co można z tym zrobic, ale może zastosowac tylko czerń i biel lub odcieni szarości lub jakieś delikatne, nie rzucające się w oczy kolory...?
Po nim, wiem, że wygląda zniewieściale ale taka jego natura. Staram się to oddać jak najlepiej ale nie potrafię, ciągle rysuję mu taką perfidnie mangową twarz i mnie ten brak umiejętności okropnie denerwuje... Bardzo dziękuję za komentarz i radę! Trochę się wykażę tutaj niewiedzą, ale co to znaczy, "wychodzę z założenia"?
Nie wiem może u was tak nie mówią, ale "wychodzę z założenia"="moim zdaniem, tak myśle". Osobiście często pisze tak jak mówią w okolicy, a jak mówię to wogóle słychac elementy gwary (przynajmniej według tego, co piszą na jej temat w Internecie). Na szczęście nie pochodze ze Śląska lub Kaszub, bo wogóle bym się nie dogadała...
Nie wiem co można z tym zrobic, ale może zastosowac tylko czerń i biel lub odcieni szarości lub jakieś delikatne, nie rzucające się w oczy kolory...?
Osobiście często pisze tak jak mówią w okolicy, a jak mówię to wogóle słychac elementy gwary (przynajmniej według tego, co piszą na jej temat w Internecie). Na szczęście nie pochodze ze Śląska lub Kaszub, bo wogóle bym się nie dogadała...
Dziękuję!
No.. z ka?dej ^^